Mieszkanie dla Młodych – nie dla mnie

Wiek poniżej 35 lat? Tak.

Brak własnego mieszkania? Tak.

Zdolność kredytowa? Tak.

Spełniam wszystkie warunki stawiane uczestnikom programu Mieszkanie dla Młodych, a jednak nie jestem nim zainteresowana. Dlaczego?

Przede wszystkim, musiałabym kupić nowe mieszkanie od dewelopera, co byłoby mało satysfakcjonujące, bo w mniejszym mieście miałabym bardzo ograniczony wybór. Gdybym chciała skorzystać z programu MdM w upatrzonym przez siebie mieście średniej wielkości (ok. 70 tys. mieszkańców), to decyzja byłaby prosta, ponieważ nowe mieszkania oferuje tam tylko jeden deweloper. Nie dość, że są to mieszkania w paskudnych mikroblokach (teraz nazywanych dumnie apartamentowcami), to, znając życie, ceny tych mieszkań pójdą pewnie niebawem w górę, skoro deweloper nie ma żadnej konkurencji w kategorii “mieszkania z dopłatą”.

Nie sądzę, żeby w większym mieście moja sytuacja wyglądała o wiele lepiej. Co prawda rynek pierwotny jest tam bardziej rozwinięty, ale i tak nie ma w czym wybierać, jeśli chce się mieszkać w miarę blisko centrum. Nowe mieszkania w centrum zwykle nie kwalifikują się do programu MdM; pozostają więc jedynie mieszkania na obrzeżach. Nie ma się co łudzić, że mieszkania w centrum stanieją do takiego poziomu, by kwalifikować się do programu MdM, bo różnica między ich obecną ceną rynkową a limitami w programie MdM jest zbyt duża. Zresztą deweloperzy nie widzą powodu, by obniżać ceny dobrze usytuowanych mieszkań, bo na nie i tak jest popyt. W wywiadzie dla TVN24 Józef Wojciechowski, szef warszawskiej firmy deweloperskiej J.W. Construction Holding, mówi wprost, że do programu MdM jego firma przeznacza wyłącznie mieszkania na obrzeżach stolicy, ponieważ mieszkania w centrum i bez MdM świetnie się sprzedają. Dla mnie mieszkanie na obrzeżach dużego miasta jest jednak zupełnie bez sensu, ponieważ nie chciałabym wszędzie dojeżdżać samochodem. Może i pracuję przez internet, więc odpadłby mi problem dojazdów do pracy, ale co to byłoby za mieszkanie w mieście, skoro do najbliższego dobrego sklepu spożywczego, kina czy kawiarni miałabym kilkanaście kilometrów. Wolałabym już mniejsze miasto niż takie przedmieścia, gdzie nic nie ma, bo wszystkie atrakcje skupione są w odległym centrum.

Wychodzi więc na to, że w ramach MdM mogłabym albo przepłacić za mieszkanie w mniejszym mieście, albo zdecydować się na lokum w mało atrakcyjnej dzielnicy większego miasta. I do tego wszystkiego musiałabym zaciągnąć kredyt na minimum 15 lat. Dziękuję, wolę wynajem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s